Nasze kotki
Małe kotki urodzone w 2007 r.
| Strona główna | | Napisz do mnie |


Zdjęcia małych kotków od narodzenia do odejścia do nowych domów.


29 kwietnia 2007, między godziną 14:30 a 19:25 Sonia urodziła 6 wspaniałych kotków, szczęśliwym Ojcem jest syjamczyk Borys.
Na zdjęciu poniżej pierwsze karmienie.

Sonia i maluszki w kojcu


Maluszki na 4 dzień i rosną w oczach.


Mój pierwszy portrecik. Po 8 dniach od urodzenia otworzyłem oczy.


Kocia rodzinka 9 dni po urodzeniu.


Dokarmianie.


Kolejka do karmienia.


Borys dogląda swoje potomstwo.


Na czas sprzątania kojca maluszki są w koszyku.


Jak to zwykle bywa nie wszystkim odpowiada koszyk.


Z koszyka gramoli się następny.


Taki mały i już ... "za kratkami". Nie, nie to chwilowe schronienie, bo chęć zwiedzania może być niebezpieczna.


Ważenie "kociej bandy" w 17 dniu życia.
Wynik: wszystkie ważą 1,5 kg.


Sen w objęciach.


Podpatrzone w kojcu.


Dobry sen to podstawa jak się ma tylko 17 dni.


Życie w kojcu kwitnie.



Maluszek w pełnym słońcu.


Karmienie w słoneczku.


Nie ma to jak sen w objęciach Mamy.


Zasłużony odpoczynek po karmieniu.


A ja nie śpię.


Uff ... wdrapalem sie.


Trzeba poprawić pozycję przed skokiem.


Nie ma na co czekać, skaczę.


Jednemu się udała ucieczka z kojca to i my spróbujemy.


Mama i Tata pilnują bawiące się poza kojcem maluszki.


Podpatrzone na podłodze poza kojcem.


Oj nieładnie, dwóch na jednego.


Jedni się biją a inni się temu przyglądają, ale wszystko jest pod kontrolą Mamy.


A ja zwiedzam kojec indywidualnie.


Siedzę sobie w kąciku.


Bawię się sam.


Poza kojcem jest interesująco.


A ja wolę kojec niż podłogę.






Maluszki zaczynają samodzielnie jeść.


Mamusia pokazuje jak trzeba jeść.





Wizyta w kuwecie była bardzo wyczerpująca.









Na wersalce


Jak nie karmią to trzeba sobie samemu jakoś poradzić.




Zabawa.



Zabawa zabawką.


Wśród zabawek na wersalce.


Zabawa trwa.



Wspinanie się to ulubione zajęcie.


Najważniejsza jest butla.


Walka o butlę.


Po jedzeniu i zabawie zasłużony sen.


Jeden uparciuch nie śpi.


Wspinaczka zakończona sukcesem na krawędzi kojca.


Zwiedzanie górnej krawędzi kojca.


Borys i jego dzieci.


Wujek Igor jest powoli dopuszczany do zabawy z maluszkami, jak widać wcale się go nie boją.


Wujek Igor i jeden z maluszków.


Lekka przesada, wujek Igor nie ma w cycusiach mleka.


Maluszki mają już ponad 5 tygodni, ale nie rezygnują z mleka Mamy.


Drugie śniadanie.


Maluszki bardzo lubią się bawić w koszyku.


Myszka na gumce też nadaje się do zabawy.


Czyżby "gest Kozakiewicza"???.


Wyleguję się.


Jestem w kuwecie, mam poważną sprawę - proszę nie robić fotek.


W pełnym słońcu.


Wesoła gromadka pod drzwiami balkonowymi.


Jak by się ktoś pytał, jesteśmy w kuwecie.


Podwieczorek, obecność przy miseczkach obowiązkowa.



Odjechana pozycja do spania.


Gry i zabawy kociego ludu.


Kąpiel słoneczna.


Portrety w słońcu.

Zapasy w stylu wolnym.


Też niebieskie pudełko, ale ... bez żwirku.


Nutka i Bobek na rękach.


Takie małe niebieskie pudełko też może być sypialnią.


Sonia asekuruje.


Sonia uczy poprzez zabawę



No tak, kojec jest już niemodny, śpimy w koszykach.


Kotki śpią wszędzie tylko nie w kojcu.


Można i tak spać.


Rodzinka prawie w komplecie.


Wujek Igor uczy zasad korzystania ze stojaka, pilni uczniowie to Nutka i "ekolog" (zielona obróżka).


Borys jest bardzo opiekuńczy, ledwo się sam w koszyku mieści ale maluszka przyjął.


Upały najlepiej przespać w jakimś fajnym miejscu.


Bajer ze stojaka odkryty, można nawet się w nim zdrzemnąć.


Jaki ten świat wokoło jest dziwny.


We dwoje zdobywamy szczyt drapaczki.


Czubek drapaczki zdobyty.


Niewiele trzeba aby stworzyć labirynt, wystarczą trzy złączone ze sobą tekturowe pudełka z supermarketu.
Jeszcze tylko wewnątrz powycinać tajemne przejścia i zabawa dla maluchów przednia.


Dobre było jedzonko ?!


Kotki mają do dyspozycji jeszcze jeden drapak.


Zajęcia na nowym drapaku.


C.d zajęć na nowym drapaku.


Nowy drapako-stojak to jest to.


Nowy drapako-stojak także zainteresował Sonię.



Zabawa kolorową piłeczką.


Zabawa piłeczką na nowym drapaku.


Portrecik.


Normalne zajęcia ze wspinania się.


Zabawy na nowym drapaku.


W dziupli starego drapaka też jest fajnie.


Nadszedł czas poznania reszty mieszkania, maluchy robią to z wielką ochotą.


Nadszedł czas rozstania, dzisiaj do nowego domu poszła Nutka,Tina i "ekolog"
Na zdjęciach Nutka w koszyczku.


Każde miejsce, byle było wysoko jest dobre do odpoczynku.


Kochane maluszki na starym stojaku.


W przedpokoju jest świetne miejsce do wspinania i cała trójka robi to z wielką ochotą.


Na kocyku.


W porannym słoneczku.


Rodzinka już zdekompletowana. Sonia, Borys i jeszcze tylko trzy kocurki.


Ostatnie chwile w naszym domu.


Ostatnie godziny w naszym domu.


Jeszcze raz wspinaczka na filarku obłożonym chodnikiem.


Jak na ostatnią wspinaczkę wyszło całkiem niezle i do końca, wyżej się nie da.


Gdzie jest reszta rodzeństwa ?


Może są tutaj.


Sonia urodziła 6 kotków - 2 dziewczynki i 4 chłopczyków. Wszystkie kotki znalazły już nowe domy i kochających opiekunów, których tą drogą serdecznie pozdrawiamy.


Wszystkie bez wyjątku zdjęcia są mojego autorstwa.
Wykonane zostały aparatami fotograficznymi znanej i wysoko cenionej firmy :

Powrót na początek strony: [Powrót do początku strony]

Powrót do strony głównej: [powrót do strony głównej]